Gdańsk – gdzie wybrać się na długie wybieganie!

Masz dosyć „swoich” standardowych biegowych ścieżek? Szukasz nowych miejsc? A może po prostu jesteś w Gdańsku na urlopie, albo wypadzie służbowym i szukasz miejsca, w którym możesz zrobić długi trening? Mam dla Ciebie kilka propozycji.

Będzie to z jednej strony poradnik dla wszystkich poszukujących nowych biegowych tras. A z drugiej przedstawienie dotychczas odkrytych przeze mnie lądów. Oczywiście nie znam całego Gdańska i na pewno jeszcze w wielu ciekawych miejscach nie biegałem (np. Stogi, Sobieszewo, Górki Zachodnie), ale zdążyłem już biegowo zwiedzić znaczną część miasta. Mam swoje ulubione trasy i miejsca i właśnie tam chciałbym was zabrać.

Gdańskie Iten, czyli trasa wokół zbiorników Świętokrzyska I i II

Pierwsze miejsce w tym zestawieniu nie mogło być inne. Poranny Biegacz ochrzcił to miejsce gdańskim Iten, dla mnie to po prostu zbiorniki, czy stawki. Tutaj pokonywałem pierwsze kilometry, tutaj zrobiłem pierwszą dyszkę, tutaj uporałem się z „magicznym” kilometrem poniżej czterech minut, tutaj też biegam do dziś! Z niemal dziesięciu tysięcy kilometrów, które już prawie za mną pokonałem pewnie 80% z nich na tej trasie. Uwielbiam to miejsce, żadnych świateł, żadnych samochodów, jedynie spacerowicze i rowerzyści, którzy jednak z biegaczami żyją w symbiozie. Większy zbiornik ma 1 300 metrów, mniejszy dokładnie kilometr. Łącząca je drużka to kolejne 450 metrów. Idealne miejsce dla poszukujących spokojnego miejsca do biegania z dala od miejskiego zgiełku.

Własnie na tych dwóch zbiornikach odbywa się również najbardziej urokliwy w Polsce parkrun.

Odnośnik do pierwszego treningu – 21,16 km >>

Odnośnik do drugiego treningu – 23,60 km >>

Welcome to Pruszcz Gdański, czyli biegowa wycieczka wzdłuż Raduni

Jest to mój drugi wybór na dłuższą wycieczkę. Niesamowicie długa, niemal prosta i płaska droga wiodąca wzdłuż zabytkowego kanału. Po drugiej stronie mamy jednak drogę krajową, co nie wszystkim może się podobać. Ja jednak jestem fanem tej trasy ze względu na niemal bezkolizyjność z ruchem samochodowym, szerokość i spokój. Nie ma na niej zbyt dużo ludzi, nie biegają luzem psy, a najczęściej można tam spotkać rowerzystów i biegaczy. Ponad dziesięć kilometrów (w jedną stronę) wytchnienia! A jedynym utrudnieniem jest miejsce przecięcia się wspomnianej DK 91 z wojewódzką 222. Poza tym żadnych świateł, czy jakichkolwiek biegowych przeszkód.

Propozycja biegowej wycieczki do Pruszcza Gdańskiego – 26,48 km >>

Odnośnik do drugiego treningu w Polar Flow – 26,62 km >>

Jezioro Otomińskie, czyli wciąż blisko domu

Nawet u Run Around The Lake nie znalazłem wymiarów tego jeziora, nie może mieć ono jednak więcej niż 5 kilometrów. Jest to kolejne miejsce, gdzie głównymi towarzyszami są cisza i spokój. Wyruszając z domu w tym kierunku jestem pewien, że minimalny dystans, który pokonam to półmaraton. Upodobałem sobie to miejsce w czasie zeszłorocznych przygotowań do gdańskiego maratonu. Tutaj też debiutowaliśmy w dogtrekkingu i tylko „kręcąc się” po okolicy zrobiliśmy ponad dwadzieścia kilometrów. To miejsce ma potencjał i nie jest tak oblegane jak chociażby Trójmiejski Park Krajobrazowy. Na pewno jest też mniej podbiegów, ale mimo wszystko można porządnie się zmęczyć.

Dwudziestka z okrążeniem Jeziora Otomińskiego – 23,29 km >>

Ostatnia trzydziestka przed 2. Gdańsk Maratonem – 30,06 km >>

Dogtrekking – 20,20 km >>

Deptak nadmorski i Park Reagana, czyli czemu rzadko tam jestem?!

Miałem problem, czy te dwie lokalizację rozdzielić, czy potraktować jako całość. W zasadzie mógłbym osobno opisać park i deptak, ich zalety i wady, ale nie, dla mnie to niemal jedność. Jak Neymar, tfu, Messi i Barcelona.

Wystarczy spacer po molo w Brzeźnie i okolicach, żeby zauważyć, że jest to niepodważalnie najpopularniejsze miejsce do biegania w Gdańsku. „Tuptaczy” można liczyć w dziesiątkach, jeden z lewej, drugi z prawej, inny z psem, a kolejny z wózkiem. I tak pewnie przez cały dzień. Jest to idealne miejsce do biegania, z tym, że nie w środku sezonu turystycznego. Chyba, że jesteś fanem Alberto Tomby i slalom masz opanowany do perfekcji, trening kończysz przed dziewiątą, albo masz anielską cierpliwość.

Jeśli jednak jesteś w Gdańsku kilka dni i możesz zrobić jeden trening, to wybierz to miejsce. Z mola w Brzeźnie, przez molo w Sopocie, możesz dotrzeć do trzeciego, trójmiejskiego mola w Orłowie. Powrót brzegiem morza to coś za czym przez kolejny rok będziesz tęsknił.

W sobotę o godzinie 9:00 właśnie w parku Reagana możesz zmierzyć się z trasą pierwszego gdańskiego parkruna.

Oliwa – Brzeźno – 3 x molo – 28,63 km >>

Trójmiejski Park Krajobrazowy, czyli góry nad morzem

Jeśli myślicie, że w Gdańsku nie można zorganizować biegu górskiego, to naprawdę się mylicie. Idealnym miejscem do organizacji takiego eventu jest TPK. Dla wielu to będzie bezsprzecznie miejsce numer jeden na biegowej mapie trójmiasta. Cisza, spokój, natura, podbiegi, zbiegi i morze, a raczej góry, możliwości. Nie bez przyczyny to właśnie w tym miejscu firma LightBox w kooperacji z Radkiem Dudyczem organizowała 30-kilometrowy trening przed maratonem. Na pewno można szukać tu ucieczki od miejskiego zgiełku. Ale warto też pamiętać, że niektóre szlaki są naprawdę bardzo wymagające i może skończyć się marszem!

Trasa treningu z Radkiem Dudyczem w Polar Flow  – 32,02 km >>

Trening „Biegaj z Głową” w Polar Flow – 21,13 km >>

♥♥♥

Oczywiście Gdańsk i całe Trójmiasto mają zdecydowanie więcej do zaoferowania. Prezentuję tutaj tylko i wyłącznie ścieżki, na których miałem okazję pozostawić swój ślad. Na pewno wielu z was je zna. A wszystkim przyjezdnym polecam te pięć miejsc, to właśnie tutaj spotkacie biegową część Gdańska!

Inną możliwością jest zdecydowanie się na urban running. Ale czy w sezonie turystycznym warto? Tylko i wyłącznie o wschodzie słońca, kiedy ulice są jeszcze puste! Ulica Długa, Europejskie Centrum Solidarności, czy Stadion Energa Gdańsk czekają na was, biegacze!

W kolejnym tekście z tego cyklu mam zamiar przedstawić wam gdańskie podbiegi. Jeśli chcecie, abym o jakimś wspomniał to dajcie znać, moimi faworytami są podbiegi pod ulice Łostowicką, Havla i Potokową! Ale o tym innym razem ;- )

3 Comments

  1. Arek Andrusz pisze:

    Widzę, że jak ja zaczynałeś od zbiorników na Świętokrzyskiej 🙂 W tej chwili biegam tam tylko jeżeli mam konkretne tempa ustalone, jezeli dłuższe albo luźne wybieganie to już ich unikam, ileż można kręcić się w kółko 🙂
    Co do podbiegów to przychodzą mi w tej chwili 3: Kampinowska, Myśliwska (od Piekarniczej do Bulońskiej) i podbieg od Rakoczego do Myśliwskiej (przez Dolne Migowo i Powstania Listopadowego).

    • Adam pisze:

      Ja tam zaczynałem, wciąż biegam i pewnie tam skończę – blisko domu, bezkolizyjnie, ładna okolica. Jedyny minus to brak oświetlenia, co jesienią/zimą jest dość uciążliwe, ale wtedy wyciągam latarkę i mogę śmigać : )
      A na tempa możemy się tam umówić ;- )
      Dzięki za wspomnienie tych podbiegów. Myśliwska <3 Krótka, ale mocno pod górę! Jak zacząłem analizować to trochę tego jest, pewnie o wszystkich nie dam rady wspomnieć 🙂

  2. Arek Andrusz pisze:

    Sądząc z Twoich wyników to moje tempa będą w tempie Twoich luźnych wybiegań 🙂
    Nie mniej jak Cię przyuważę to nie omieszkam się przywitać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.