Jeden trening, dwa zegarki – jakie wnioski?

Współpraca z firmą Polar daje mi ten komfort, że w tym momencie mam do wyboru dwa zegarki treningowe – od dłuższego czasu moim partnerem treningowym jest V800, a od kilku tygodni testuję M430. Dzisiaj, po dwóch tygodniach roztrenowania, nie bardzo wiedziałem, który zabrać ze sobą, więc zdecydowałem się na dość nowatorskie rozwiązanie i wziąłem ze sobą oba modele. Głównie po to, aby zyskać materiał do recenzji M430. Ale przy okazji podzielę się z wami wnioskami z tego eksperymentu.

Dość często, a właściwie zawsze, organizatorzy spotykają się z zarzutami, że na atestowanej trasie zegarek pokazał większy dystans. Ma prawo z kilku względów, a dwa najprostsze to:

  1. Nie biegniemy najkrótszą możliwą trasą. Jasne, nikt z nas nie biega od krawężnika do krawężnika, ale mimo wszystko wchodzimy szerzej w zakręty, omijamy innych zawodników, bądź całe grupy, albo kałuże.
  2. Sensor GPS nie jest idealny. Błąd pomiarowy może wynosić do 2%. Koniec i kropka.

Żeby wam to zobrazować przedstawię dystans z dzisiejszego treningu. Oba zegarki miałem na tym samym nadgarstku, oba więc „biegły” dokładnie po tej samej trasie. Mimo wszystko dystans się różni. Nie różni się wiele, ale jednak.

Podsumowanie tego samego treningu na dwóch zegarkach Polar.

Podsumowanie tego samego treningu na dwóch zegarkach Polar.

Jakie są najważniejsze parametru podczas samego treningu? Pewnie każdy z was powie, że tempo i tętno. I ja się z tym zgadzam.

Tempo jest dla mnie zdecydowanie na pierwszym miejscu, szczególnie na treningach szybkościowych… i na zawodach :- ) Zakładam sobie w jakim czasie chciałbym pokonać pierwszy kilometr, potem kolejny i kolejny. I byłoby fantastycznie, żeby zegarek mi w tym pomógł. Po przebiegnięciu tysiąca metrów liczę, że wartość wskazana będzie tą prawdziwą. Dzisiaj miałbym niezły ból głowy, gdybym miał się kierować wskazaniami zegarków, bo na poszczególnych kilometrach ich wskazania bywały bardzo różne.

Po lewej średnie tempo podawane przez Polar V800, po prawej wskazania M430.

Po lewej średnie tempo podawane przez Polar V800, po prawej wskazania M430.

Tętno też się bardzo różniło. Były momenty, w których wskazania zegarków były identyczne, albo bardzo podobne. Jednak oba zegarki miały krótszy lub dłuższy problem. Jeden przez ponad 2,5 kilometra pokazywał, że biegnę w najwyższym zakresie tętna i zaraz wypluję płuca. Drugi natomiast  przez tysiąc metrów był w innym świecie i w tym czasie zanotowałem najniższy i najwyższy pomiar pulsu (59 i 197 uderzeń serca na minutę). Finalnie M430 wyliczył średnie tętno 156 bpm, a V800 – 152 bpm.

Porównanie trasy i wykresów. V800 zaznaczony ciemniejszymi kreskami na wykresach.

Jakie wnioski? Zegarki treningowe z GPS-em są super narzędziem. Ale musimy pamiętać, żeby za wszelką cenę nie kierować się ich wskazaniami. Często najlepszym trenerem będzie nasze samopoczucie. Tętno, tempo, dystans – to wszystko możecie sprawdzić w ciągu kilku sekund, ale wy znacie lepiej swój organizm, niż najlepszy / najdroższy zegarek. Korzystajcie umiejętnie z tego sprzętu, ale przede wszystkim zdajcie się na siebie. Zegarek za was nie pobiegnie!

Polar V800 używam z nadajnikiem na klatkę piersiową Polar H7. Recenzję zegarka możecie przeczytać w tym miejscu.

Polar M430 korzysta z pomiaru tętna z nadgarstka.

*******

Update: 09.12.2017.

Porównanie V800 i M430 po jednym treningu było dość odważnym posunięciem z mojej strony, dlatego wróciłem do tego raz jeszcze. Drugim powodem jest również to, że zacząłem pracować nad recenzją M430, więc poznałem kilka szczegółów na temat specyfikacji zegarka, które wyjaśniają pewne kwestie poruszone przeze mnie dwa tygodnie temu.

Może zacznę od sprostowania:

W Polar M430 pomiar tętna jest optyczny. Co to oznacza? Bazuje on na pomiarze objętości krwi, przepływającej przez tętnice w okolicy nadgarstka. Wpływ na jakość pomiaru ma specyfika krążenia krwi, właściwości skóry i technologia pomiaru.

W skrócie: W przypadku treningu w zimnym otoczeniu, przy nierozgrzanym organizmie, czujnik optyczny może mieć problem z prawidłowym wychwyceniem tętna. Nie chcecie wiedzieć jak wyglądała moja rozgrzewka ;- )

Zaznaczę również, że wykresy wykorzystane powyżej dokładnie się nie pokrywają. Jeden jest obniżony, więc gdyby była możliwość dokładnego ich nałożenia (czyli gdybym umiał to zrobić), to te różnice nie byłyby aż tak widoczne (o tym już pisałem wcześniej na facebooku).

Jak wypadł dzisiejszy test? Pozytywnie. Oczywiście, wyszedłem z domu i rozpocząłem trening (przepraszam, ale bieganie w tempie dużo powyżej 5:00 min/km samo w sobie dla mnie jest rozgrzewką). Nie załączę wykresów, bo ponownie nie uda mi się ich na siebie nałożyć, a to może sprawić kolejne niespójności.

Tym razem każdy zegarek wylądował na innej ręce, a różnice w pomiarach są minimalne:

Z podziałem na okrążenia pięciokilometrowe również nie są to duże różnice (nie licząc rozgrzewki M430):

Czy będą kolejne testy? Nie wiem. Jeśli zdążę przed napisaniem recenzji M430, to być może zdecyduję się na taki ruch. Chciałbym jednak skończyć tekst jak najszybciej, więc może mi się nie udać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.