Planu nie ma

Chciałem w tym tygodniu przedstawić swój harmonogram startów na 2020, ale zapisany jestem tylko na półmaraton w Gdyni. Co do całej reszty imprez, to… zostawiam sobie otwartą furtkę. Przejrzałem sobie pomorski kalendarz biegów i poniżej podsyłam to, na co warto zwrócić uwagę i listę imprez, które biorę pod uwagę.

Styczeń jest miesiącem treningu, rozliczania się z poprzednim rokiem i planowania kolejnych dwunastu miesięcy. Tak naprawdę większość z nas buduje bazę na zbliżający się sezon i ewentualnie nogę przepalić można na parkrunie. Zabawa na dobre zaczyna się w lutym. Pierwszym eventem, który warto rozważyć jest Bieg Urodzinowy w Gdyni. Fakt, że kilka tygodni temu „przejechałem się” po zmianach w gdyńskim cyklu, ale tak naprawdę to jedyna szansa, żeby sprawdzić swoją dyspozycję przed zbliżającymi się mistrzostwami świata. Dlatego nie mówię nie. Nie podobają mi się zmiany, ale mimo wszystko bardziej ekonomicznego rozwiązania nie znajdę, więc kto wie. Może się zdecyduję, tym bardziej, że start jest o 10:00, co sprawia, że po dwunastej można wyciągnąć kopyta w łóżku i prawie cały dzień chillować. Wydarzeniem lutego zdecydowanie jest TUT i żebym się nie nastawiał na półmaratońskie harce, to już bym rozmyślał jak wygrać z Dominiką Stelmach (i Tomkiem Kaszkurem). Pierwszy kwartał zamykają mistrzostwa świata w Gdyni, nie będę się na ten temat rozpisywał, cel jest jeden, wszystkim (albo większości) znany. Koniec i kropka. Tydzień wcześniej jest Radunka Run i jako zwycięzca pierwszej edycji, to mam prośbę, żeby ktoś z moich znajomych to wygrał pod moją nieobecność, hehe 🙂

Kwiecień to 6. Gdańsk Maraton. W zeszłym roku odpuściłem. W tym chyba chciałbym pobiec. Nie czuję się komfortowo, gdy miasto jest blokowane przez setki (może tysiące) biegaczy i w tym nie uczestniczę. A tak poważnie, to jeśli na półmaraton będzie forma i gaz, to szkoda by było tego nie wykorzystać trzy tygodnie później na domowej imprezie. Kolejne trzy tygodnie później jest Mały Wielki Bieg w Straszynie, idealna okazja, żeby rozpocząć sezon ultra. Tym bardziej, że bieg odbywa się w sobotę, a biegi w sobotę są lepsze od tych w niedzielę, bo można świętować do białego rana i cały kolejny dzień odsypiać. A 69 kilometrów wygląda na fajny dystans i dobrą rozgrzewkę przed czymś konkretnym. W czerwcu planujemy urlop, więc wszystko zależy od tego, gdzie wylądujemy – w zeszłym roku udało się zaliczyć półmaraton Karkonoski – więc może teraz przy okazji uda się zmierzyć z jakąś legendą (np. Ultramaraton Babia Góra, czy Chojnik Festiwal), albo pobiegać gdzieś poza granicami kraju, hu hu. Mam nadzieję, że jednak przed wyjazdem zaliczymy, zgodnie z tradycją, rodzinny piknik i Bieg do Źródeł, czyli kameralny, niezwykle sympatyczny bieg, na który przyjeżdżają największe kocury z całego miasta. Wrzuciłem też w kalendarz Nocny Bieg Świętojański, bo nocne biegi są fajne i na medalu jest molo w Orłowie :- )

W lipcu pobiegnę TriCity Trail, sprawą otwartą pozostaje dystans – ale na chwilę obecną najbardziej zainteresowany jestem opcją najdłuższą, czyli osiemdziesiątką z haczykiem, do złamania jest osiem godzin i do wywalczenia miejsce w pierwszej dziesiątce, co przed rokiem się nie udało. Ale obiecuję, że w tym roku ubiorę buty trailowe, więc na pierwszych kilometrach będę biegł, a nie walczył o życie. W sierpniu maraton numer dwa w poniższym zestawieniu – Maraton Solidarności. W nim debiutowałem i od lat „udaję”, że w nim pobiegnę, żeby się z nim rozliczyć. Z grubsza więc biorę go pod uwagę tak, jak i rok temu i dwa lata temu… Dodatkowo jedyny bieg z cyklu Kaszuby Biegają, który tu znajdziecie – VIII Kolbudzka 10. Dlaczego akurat ten? Bo na start mamy dziesięć minut i jest to drugie najczęściej treningowo przeze mnie odwiedzane miejsce, zaraz po gdańskim Iten. Będzie to dobre, leśne przetarcie przed Ultramaratonem Kaszubska Poniewierka. I tutaj podobnie jak w przypadku TriCity Traila sprawą otwartą pozostaje wybór dystansu. 30 kilometrów chce wygrać Antoni Grabowski, na 50 km nastawia się Tomek Kaszkur, więc nie będę się pchał i przeszkadzał, powalczę na 70 albo zaliczę debiut na stówkę. A co!

W październiku pusto. W listopadzie albo Bieg Niepodległości w Gdyni, albo Półmaraton Gdańsk (myślę, że będzie w listopadzie, chociaż daty jeszcze nie ogłoszono). Chyba że zaliczę oba biegi, ale w chwili obecnej nie chcę mi się w to wierzyć. Może warto wrócić na gdańską trasę w roli pacemakera? Kusząca propozycja, na pewno warta rozważenia. W grudniu, na zakończenie roku, do wygrania jest Garmin Ultra Race. W 2018 byłem trzeci, przed rokiem nie pobiegłem – a szkoda, bo patrząc na wyniki to mógłbym się poprawić i powalczyć o coś więcej (przynajmniej na dystansie 50 km). Gdybym się zdecydował, to pewnie właśnie na ten dystans.

Planu nie ma i plan jest.

Data Nazwa Miejsce Dystans
16.02.2020 (niedziela) Bieg Urodzinowy Gdynia 5, 10 km
29.02.2020 (sobota) Trójmiejski Ultra Track Gdańsk 10, 21, 42, 68 km
29.03.2020 (niedziela) Gdynia Półmaraton Gdynia półmaraton
19.04.2020 (niedziela) 6. Gdańsk Maraton Gdansk 5 km, sztafeta, maraton
09.05.2020 (sobota) Mały Wielki Bieg Straszyn 13, 35, 69 km
czerwiec 2020 (sobota) Bieg do Źródeł Gdańsk 3, 10 km
27.06.2020 (sobota) Bieg Świętojański Gdynia 5, 10 km
12.07.2020 (niedziela) TriCity Trail Wejherowo 21, 48, 82 km
15.08.2020 (sobota) Maraton Solidarności Trójmiasto maraton
23.08.2020 (niedziela) VIII Kolbudzka 10 Bąkowo 10 km
19.09.2020 (sobota) Ultramaraton Kaszubska Poniewierka Wieżyca 30, 50, 75, 100 km
08.11.2020 (niedziela) Bieg Niepodległości Gdynia 5,10 km
listopad 2020 (niedziela) Półmaraton Gdańsk Gdańsk 5,10 km, półmaraton
05.12.2020 (sobota) Garmin Ultra Race Gdańsk 11, 27, 52, 86 km

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.