Podsumowanie Q1 2018: W drodze na maraton!

Minął tydzień kwietnia, kolejny tydzień pozostał do 4. Gdańsk Maratonu. Idealny czas, aby podsumować pierwsze trzy miesiące 2018 roku. W analogicznym okresie 2017 byłem zachwycony kilometrażem w postaci 872 kilometrów. Teraz w każdym z miesięcy pokonywałem ponad 300 kilometrów, co w sumie dało mi… Zapraszam do tekstu!

TRENING

Budowanie bazy. W całym maratonie najbardziej lubię ten okres. Teraz też był dla mnie dość przyjemny – za wyjątkiem tych kilku dni, kiedy temperatura przekraczała piętnaście stopni na minusie. Chociaż to też miało swoje plusy – na asfalcie nie czekały żadne przykre niespodzianki w postaci lodowej pułapki, co miało miejsce przy temperaturze w okolicy zera. Przez te trzy miesiące nie rozstawałem się z trzema warstwami na górze – koszulka termoaktywna, bluza + kurtka. Myślę nad tym, czy nie wystartować tak w maratonie, bo strasznie przyzwyczaiłem się do tego zestawu ;- )

W moim tygodniowym cyklu miałem długie weekendowe wybieganie, dwa cięższe treningi (interwał, ciągły lub fartlek), dwa treningi spokojne i dwa dni wolne od biegania. W środku tygodnia wstawałem wcześniej i starałem się robić treningi, które trwały około 80 minut. Poza tym dość regularnie się rolowałem (serio, serio) i mniej regularnie się rozciągałem i ćwiczyłem siłowo (właściwie to ostatnio niemal w ogóle odpuściłem pompki i inne cuda).

Dzięki zawziętości i uporowi przez te trzy miesiące pokonałem dokładnie 1 040 kilometrów, a w jednym z tygodni przez problem natury stomatologicznej byłem bliski stówki (98,13).

Za mną, albo i za nami, dwie 30-tki – jedna po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym, druga po płaskim terenie – i dziewięć treningów ponad 20-kilometrowych. Niedzielne, grupowe wybiegania były stałym elementem moich przygotowań i jestem z nich bardzo zadowolony. Jeśli będziecie chcieli dołączyć, to się polecam i serdecznie zapraszam. A jeśli nie jesteście przekonani, to zapraszam do tekstu: Co mi dało bieganie w grupie.

ZAWODY

Brak.

Ale za to przeczytałem osiem książek ;- )

PLANY

Na pewno: Gdańsk Maraton (15.04) i Wings for Life (06.05).

Najpewniej: Bieg do Źródeł (09.06).

Być może: Nocny Bieg Świętojański (22.06).

Ale jeśli gdzieś warto być w najbliższym czasie, to dajcie znać 🙂

8 Comments

  1. Tomasz K. napisał(a):

    A może by tak na parkruna przyjść, zająć drugie miejsce?

    • Tomasz napisał(a):

      Dobry pomysł, tylko ne zapomnij się wcześniej zapowiedzieć to może i ja pobiegnę 🙂

      • Adam napisał(a):

        Zły pomysł to to nie jest :- ) Może na przełomie maja i czerwca, po tych dłuższych harcach przylecę się pogonić. Chociaż nie wiem, czy na drugie miejsce to ja w ogóle będę miał szansę :- )

  2. bacik napisał(a):

    Te dwie 30ki wystarczą do maratonu? Ja już zaliczyłem 4 i jutro planuję ostatnią przed maratonem a moimo to mam obawy…

    • Adam napisał(a):

      Przed ostatnim maratonem zrobiłem jedną, a przed pierwszym, na którym złamałem trójkę, to… żadnej :- )
      A kiedy maraton? Za tydzień w Gdańsku? Jeśli tak, to polecam jutro maksymalnie 20 kilometrów…
      Jeśli za dwa tygodnie, to mam podobne zdanie – 30 kilometrów to zdecydowanie za dużo.

  3. Czarny napisał(a):

    Powiedziwiam i wielki szacun;za dążenie do celu”fajnie ze założenie cele jesteś wstanie realizować „
    Ten kilometraż to jakiś kosmos ale w dobrym słowa znaczeniu’
    Jak bende szybko biegał to może sie spotkamy”
    Czekam na relacje z maratonu i powodzenia

  4. Czarny napisał(a):

    Zdecydowanie compressport bo w inych opaskach i getrach nie biegałem;
    czasami warto coś zmienić

    • Adam napisał(a):

      Dzięki za polecenie Compressportów. Może faktycznie czas na zmiany… ;- )
      I dziękuję za opinię. Jak nie będziesz szybko biegał, to też możemy się spotkać i pogadać – nie każdy trening to żyłowanie, często biegam w tempie, które pewnie dla większości nie jest problemem!
      Do usłyszenia, do zobaczenia! Pjona!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.