Polar M200 [recenzja]

Trzy miesiące i ponad 900 kilometrów, treningi pod dachem i w terenie, ścieżki leśne i asfaltowe. Tak w skrócie można opisać mój czas spędzony z Polar M200. Gdy tylko w rozmowie o bieganiu pojawiał się wątek zegarków, to zdecydowana większość optowała za fińskim producentem i jego najpopularniejszym modelem M400. Czy M200 ma szansę na karierę podobną do swojego starszego brata? Zapraszam do recenzji.

To jest mój drugi zegarek treningowy z „prawdziwego” zdarzenia. Pierwszym był TomTom Runner 2 Cardio, którego można uznać za największą konkurencję dla M200. Oba te modele oferują pomiar tętna z nadgarstka i są dostępne w podobnym przedziale cenowym. Czas więc, żebym chociaż trochę ułatwił Wam wybór między jednym a drugim modelem.

GPS

Wiem, że widząc zegarek w sklepie, czy wyciągając go z pudełka pierwsze „wow” wywołuje jego wygląd. Ale mnie zawsze bardziej interesuje działanie modułu GPS, estetyka schodzi w tym momencie na dalszy plan. M200 zdaje mój test na łapanie sygnału, który wygląda tak: zegarek ląduje na balkonie, a ja zaczynam się ubierać na trening, kto pierwszy osiągnie swój cel ten wygrywa. Nie miałem szans. Po włączeniu zegarka pod domem nie miałem problemu ze złapaniem sygnału, podobnie było w centrum Gdańska, ale wyzwaniem dla niego było już połączenie się z satelitą w berlińskich zabudowaniach. Poszło mu jednak tak samo sprawnie, jak M400, który w zasadzie sygnał łapie „od ręki”, a wszystko trwało około minutę.

Można na niego liczyć na trasie – nie gubi sygnału. Po prostu działa tak, jak tego oczekiwałem. Na parkrunie nie miał żadnych odchyłów, poradził sobie na leśnych manewrach podczas treningu z Radkiem Dudyczem. Po prostu bajka! Jako, że często biegam z żoną, która korzysta z zegarka M400, to mam porównanie dystansu. Na 10-kilometrowej trasie różnica między jednym zegarkiem wynosi około 100 metrów na korzyść M200. Czyli ja biegam więcej ;- )

Cztery pętlę w Trójmiejskich Parku Krajobrazowym.

Cztery pętlę w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym

Dodatkowo, producent zaleca synchronizować zegarek przez FlowSync (oprogramowanie za pomocą którego zgrywamy dane przez kabel) minimum raz w tygodniu, w celu zapewnienia prawidłowego działania modułu GPS.

Polar M200 wykorzystuje technologię SiRFInstantFix™, która przewiduje pozycję satelitów i przyspiesza akwizycję sygnałów GPS. W optymalnych warunkach (miejsce oddalone od wysokich budynków i drzew) M200 wychwytuje sygnał GPS w mniej niż minutę.

Technologia M200 dokładnie przewiduje pozycję satelitów do trzech dni w przód. Dzięki temu pulsometr M200 wie, gdzie szukać satelitów w ciągu następnych trzech dni i jest w stanie złapać sygnał GPS w ciągu 5-10 sekund. Dokładność pozycjonowania spada w ciągu następnych dwóch dni.

Jeżeli nie wykonasz treningu przez kilka dni, zegarek M200 będzie musiał ponownie zlokalizować satelity GPS i prawdopodobnie będzie potrzebował więcej czasu na ustalenie swojej pozycji.

PULSOMETR

Przetestowany tylko i wyłącznie z nadgarstka, bez wykorzystania pasa napiersiowego (można go połączyć z nadajnikiem na klatkę piersiową Polar H7). Działał idealnie… na bieżni mechanicznej. Mimo iż zalewałem się potem, to z wykresu można idealnie odczytać, jaki robiłem trening i na jakiej intensywności.

Dlaczego więc nie widać tempa? Bo w M200 nie mamy opcji połączenia się z bieżnią mechaniczną. Musimy więc zaufać naszemu klubowi fitness, że sprzęt, który posiadają jest dobrze skalibrowany.

Wykres tętna z treningu na bieżni mechanicznej.

Wykres tętna z treningu na bieżni mechanicznej

Gorzej sprawa wyglądała na treningu w terenie. Na 97, a nawet 98% treningów moje tętno idealnie oddawało moje samopoczucie. Czułem, że biegnę mocno – odzwierciedlało to tempo i tętno, truchtałem – ponownie wszystko się zgadzało. Zauważyłem dwie niepokojące sytuacje.

1. Dwie szybkie piątki jednego dnia z zatrzymaniem czasu i uruchomieniem nowego treningu.

Nie będę mówił, że wiem z czego to wynika. Po prostu się stało. Pomiar z drugiego treningu jest zdecydowanie zaniżony, ale jest niesamowicie płynny, nie ma skoków, możliwe, że wynikało to po prostu z poluzowania zegarka między jednym ćwiczeniem, a drugim. Albo spowodowane to było temperaturą, bo zakres roboczych temperatur wynosi od 0 do +50 stopni Celsjusza.

2. Trening interwałowy – zdarzenie incydentalne.

Wszystko ładnie, pięknie, ale w tym przypadku Polar totalnie odleciał. Zaplanowany w Polar Flow i zgrany na zegarek trening działał, moduł GPS również nie miał problemów, ale puls zamiast wzrastać na każdym powtórzeniu, to był coraz niższy. Gdyby to była prawda byłbym zachwycony, ale sądzę, że przy tempie 3:40 min/km moje tętno powinno wynosić około 170 bpm, a nie 130. Moim zdaniem najbardziej prawdopodobny jest negatywny wpływ temperatury na odczyt pulsu, bo był to bardzo mroźny poranek. I właśnie w tym przypadku z pomocą przychodzi nam możliwość wykorzystania pasa napiersiowego i nadajnika Polar H7, który nie będzie miał problemów z działaniem nawet podczas ujemnej temperatury powietrza.

TRENING

Najprostszą i dostępną w każdej chwili opcją jest wybranie treningu biegowego i ruszenie przed siebie, nie bacząc na tempo, tętno i cokolwiek innego. Ale gdy chcemy „się pobawić”, to z pomocą przychodzi nam Polar Flow, w którym jesteśmy w stanie skomponować każdy trening. W dzienniku treningowym wybieramy datę, dodajemy cel treningowy i mamy do wyboru multum możliwości – od określenia czasu i dystansu, przez tempo, kończąc na ilości spalonych kalorii. Nawigacja jest prosta, a zgranie danych na zegarek trwa chwilę. Minusem jest to, że nie możemy edytować treningu bezpośrednio na zegarku, tuż przed wyjściem z domu. Innym sposobem na zaplanowanie treningów na dłuższy czas jest skorzystanie z programu treningowego, który zostanie dopasowany do naszych planów startowych.

Jak to wygląda w praktyce? Minimalny czas trwania programu to 14 tygodni – 12 z nich, to trening przygotowujący oraz czternaście dni taperingu (też uwielbiacie to słowo?). Poza treningami biegowymi w planie mamy ujęte treningi sprawnościowe (rozciąganie statyczne i dynamiczne) oraz siłowe (trening siłowy i core) i każdy z nich jest zaprezentowany w formie video – więc wystarczy włączyć i krok po kroku wykonywać to, co widzimy na ekranie.

Na powyższym screenie możecie zobaczyć, jak wyglądał mój program treningowy na luty (szare treningi) i jak go realizowałem (czerwone). Nie ma tutaj informacji o treningach dodatkowych (niebiegowych), bo:

  • albo ich nie realizowałem (częściej),
  • albo robiłem to z doskoku – w wolnej chwili, nie skupiając się na tym, czy ma być to rozciąganie statyczne, czy jakikolwiek inny trening (często),
  • albo robiłem je faktycznie zgodnie z rozpiską, ale nie włączałem zegarka (rzadziej, bardzo rzadko).

Po prostu zegarek spełnia u mnie rolę zegarka biegowego. Noszę go bardzo często, ale nie rejestruję każdej aktywności takiej, jak kilka serii pompek, czy brzuszków.

Mimo wszystko zdarza się, że udaje mi się uzyskać trzy gwiazdki za tygodniową realizację planu: „Doskonale. Tak trzymaj!”.

Gdyby moja wiara w wynik była tak silna, jak mojego „wirtualnego trenera”, to właśnie myślałbym o wyniku 2:34:00 w maratonie! O właśnie, wirtualny trener, myślę, że w ten sposób najlepiej nazwać opcję, o której powyżej.

Czy zawsze kieruje się tym, co podpowiada mi Polar? NIE! Pamiętajcie, że to jest tylko pomoc. Jeśli chodzi o treningi uzupełniające, to jest to cudowne narzędzie, ale dla samego treningu biegowego nie mam już aż tyle litości. Dla mnie są to za małe obciążenia czasowe i szybkościowe. Ale uważam, że na początku biegowej przygody można spokojnie swój trening opierać na programie z Polar Flow. Jest on przejrzysty i co najważniejsze kładzie duży nacisk na ćwiczenia uzupełniające, które w przypadku wielu biegaczy schodzą na dalszy plan (ja niestety również należę do tej grupy).

Co po treningu? Mamy opcję podejrzenia siedmiu informacji i są nimi: czas trwania aktywności, średnie i maksymalne tętno, dystans, średnie i maksymalne tempo oraz spalone kalorie. Wszystkie na osobnym widoku. Niestety, w trakcie przerwy w treningu nie mamy możliwości podejrzenia tych informacji.

APLIKACJA + SERWIS INTERNETOWY

O desktopowych możliwościach Polar Flow jest jest dużo powyżej. Ale poza funkcjami treningowymi to właśnie za pomocą serwisu internetowego ustawiacie autolap, strefy tętna, wibracje, czy widoki treningowe.  Pojawia się w tym momencie największy minus tego zegarka, czyli możliwość podejrzenia tylko dwóch pól treningowych na jednym ekranie. Z początku było to dla mnie trudne do zaakceptowania, ale z czasem się przyzwyczaiłem. Mimo wszystko dodanie jeszcze jednego parametru byłoby bardzo wskazane i po prostu ułatwiłoby życie wielu użytkownikom.

Moje widoki treningowe

Moje widoki treningowe

Bardzo dobra jest również aplikacja mobilna. Za jej pomocą w dwie minuty zgrywamy trening na smartfona i już po chwili możemy go przeanalizować. Jeśli jesteśmy podłączeni do internetu, to bez pomocy żadnego kabelka od razu możemy go podejrzeć na komputerze. Również za pomocą smartfona możemy pobawić się ustawieniami, które mamy w pełnej wersji, czyli zmianą widoków treningowych, długości autolapa, czy dodaniem nowego treningu. Nie jest to tak wygodne jak ustawienie tego bezpośrednio w zegarku, ale może sprawić, że trening będzie bardziej przemyślany. Synchronizacja danych zegarek – smartfon jest bardzo sprawna, nie zawiesza się i po kilku dniach, gdy zgrywamy kilka treningów, to wszystkie pojawiają się na naszym profilu.

Dwa widoki z aplikacji mobilnej. Po lewej możliwości zmiany ustawień, po prawej podsumowanie treningu.

DESIGN I DANE TECHNICZNE

Od kilku lat nie wyobrażam sobie wyjść z domu na dłużej bez zegarka, więc ważny był dla mnie jego wygląd (nie tak ważny, jak prawidłowe działanie modułu GPS) i to jak będzie się prezentował na ręce. Gdy zobaczyłem czerwony pasek M200, to pokręciłem głową. Ani mi się podobał, ani mi się nie podobał. Po prostu był. Ale bardzo szybko się zaprzyjaźniliśmy. Oryginalna okrągła tarcza zwraca na siebie uwagę, a bardzo przyjemne wrażenie sprawia też pasek – miły w dotyku i ultraczysty (czy on się w ogóle brudzi?!), a jego kolor możecie sobie dopasować do samopoczucia (pasek jest wymienny dostępny w pięciu wersjach kolorystycznych).

Zdjęcie producenta.

Zdjęcie producenta.

Jeśli w poprzednio opisywanym przeze mnie zegarku nie zwróciłem uwagi na przyciski i ich umiejscowienie, to tylko dlatego, że było to dobrze rozwiązane. W M200 jest z tym jeszcze lepiej – klasyczny układ, jeden przycisk po lewej, drugi po prawej – bardzo estetycznie i praktycznie. Jednak dwa przyciski są totalnie niefunkcjonalne. Przewińcie o jeden ekran za daleko i zabawa zaczyna się od nowa. Naciśnięcie prawego przycisku powoduje przeskok ekranu, a przytrzymanie go wybranie danej opcji. Lewy przycisk pełni natomiast funkcję „back”. Można się naprawdę ponaciskać.

M200 jest lekki, bardzo lekki. Mimo to wyświetlacz jest na tyle duży, że bez problemu widzimy interesujące nas dane. Bardzo praktycznym rozwiązaniem jest automatyczne uruchamianie się podświetlenia zegarka po podniesieniu ręki. Niesamowicie prosty, ale też niezwykle praktyczny sposób na ułatwienie życia biegaczom.

Bateria powinna wytrzymać do sześciu godzin treningu. Nie jest to może oszałamiający wynik, ale na pewno nie coś, co już na starcie dyskwalifikuje ten zegarek. Dla początkujących, czy średnio-zaawansowanych biegaczy jest to aż nadto. Dokładne dane na ten temat znajdziecie na stronie producenta.

CHWILA PRAWDY

Nie chciałem wypuszczać tej recenzji w świat bez prawdziwego testu. Okazał się nim być ONICO Gdynia Półmaraton. W 100% zaufałem M200 i z nim ruszyłem na trasę.

Na mecie wskazał 21,44 km. Miałem wrażenie, że jest to nieco za wysoki wynik, dlatego poprosiłem śledzących mój fanpage na facebooku o to, żeby się podzielili ze mną wskazaniami ze swoich zegarków. Otrzymałem 30 wiadomości – średni wynik wyniósł 21,32 km (odrzucając po dwie skrajne wartości otrzymałem 21,33). 9 odczytów było z zegarków Polar (6xM400, 2xV800, 1xM200) i ich średni wynik wyniósł 21,38 km. Na tak długiej trasie jest to niemal żadna różnica.

Odczyt z pulsometru przez pierwsze dwa kilometry dość mocno szedł w górę. Potem sytuacja się ustabilizowała. Średnie tętno wyniosło 176 bpm. Czy to realny wynik? Jak najbardziej. W październiku przebiegłem półmaraton o minutę wolniej i wynik był o dwa uderzenia serca na minutę niższy.

Poniżej podsumowanie biegu dostępne w Polar Flow:

Wskazanie Polar M200 podczas ONICO Gdynia Półmaratonu.

Wskazanie Polar M200 podczas ONICO Gdynia Półmaratonu.

PODSUMOWANIE

Jak we wcześniejszym zegarku pierwszą rzeczą jaką zrobiłem było wyłączenie dziennego pomiaru aktywności, tak w M200 nie mam zamiaru tego robić. To, wraz z komunikatem o zbyt długim braku aktywności może być z jednej strony irytujące (szczególnie, że spędzam osiem godzin w pracy za biurkiem), a z drugiej motywujące, bo chociaż raz na jakiś czas informuje mnie, że warto wstać. Jednak pewnie wielu z Was myśli o zakupie zegarka biegowego, a nie do dziennej aktywności.
Czy mogę go Wam polecić? Powiem tak – pisząc recenzję poprzedniego zegarka nie sądziłem, że jest aż tak źle. Kończąc ten tekst nie wiedziałem, że będzie aż tak dobrze. Oczywiście, są mankamenty – takie jak dwa przyciski, prezentacja dwóch widoków na ekranie treningowym, czy problemy z pulsometrem w niskich temperaturach. Ale to nie może przesłonić całej masy plusów od prostego designu, przez intuicyjne menu i bardzo dobry GPS, aż po programy treningowe dla mniej i bardziej zaawansowanych.

Polar M200 w pełnej krasie.

Polar M200 w pełnej krasie.

Mi osobiście zabrakło, oferowanych w modelu M400, opcji obciążenia treningowego i stanu regeneracji (choć to po aktualizacji może się zmienić). Jednak jak widać w powyższym tekście Polar M200 idealnie nada się jako akcesorium treningowe, nie tylko dla tych rozpoczynających swoją przygodę z bieganiem. Mimo wszystko uważam, że to nie jest tylko i wyłącznie zegarek biegowy, to zegarek dla wszystkich entuzjastów ruchu!

4 Comments

  1. Sqr pisze:

    Cześć. Fajna recenzja!
    Mam tylko dwa pytania. Pierwsze do polara: Czy plany treningowe dostępne są tylko do biegania, czy tez do np kolarstwa?
    Drugie do obu zegarków: Czy oba rejestrują wysokość n.p.m.?

    • Sebadtable pisze:

      Czytam recenzje i widzę pytania choć wiem że upłynęło trochę czasu od zapytania to może komuś ta informacja się przydać. W polarze m200 jest mnóstwo dyscyplin sportowych typowych oraz nietypowych z czego w zegarku możemy mieć ich chyba 6 jeśli się mylę można mnie poprawić. Co do pomiarów wzniesień tak są podane pomiary jako suma wzniesień oraz suma spadków w metrach. Nie zauważyłem natomiast podanej wysokości nmp wyrażonej typowo np 250m.n.p.m leczjedynie różnice między najniższa a najwyższą.

  2. Anonim pisze:

    Plany treningowe można ustawić zpoziomu aplikacji jest tam ogromny wybór dyscyplin po po prostu normalny spacer .Tak rejestrują n.p.m. .

  3. Jazmog pisze:

    Witam serdecznie,

    Czy ktoś wie, jak wyłączyć dziennik aktywności. M200 używam tylko do treningów, a jak jeździ w torbie to „wariuje”
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.