Q2 2017 – podsumowanie

Gdy na potrzeby tego podsumowania spojrzałem w kwiecień w moim dzienniku treningowym, to poczułem się, jakbym cofnął się w czasie co najmniej o rok. Gdański maraton wydaje się bardzo odległą przeszłością, choć tak naprawdę miało to miejsce „zaledwie” kilka tygodni temu, a od tego czasu zdążyłem odpocząć, przetrenować Achillesa, zaleczyć go i ponownie wrócić do ciężkich treningów. Kosmos, chyba muszę przejść do miesięcznych podsumowań, chociaż z moją częstotliwością startów, to i pewnie jeden wpis na pół roku by wystarczył…

TRENING

Do dziewiątego kwietnia było solidnie, a po starcie w maratonie pozwoliłem sobie na trochę lenistwa. Zdarzały się szybkie jednostki (jak chociażby start w parkrunie), ale większość treningów, to był jednak relaks, a gdy już miałem przyspieszyć i nastawiałem się na mocniejszą końcówkę wiosny, to przyplątał mi się uraz Achillesa. Oczywiście mogłem po prostu kilka dni poczekać i wrócić do biegania, ale już mam dosyć takiego doraźnego radzenia sobie z kontuzjami, więc trafiłem do Mateusza Karni z FizjoLabu. Na dwóch spotkaniach ustaliliśmy „program naprawczy”, składający się z tygodniowego wejścia w trening uzupełniający i sześciotygodniowy trening właściwy. Zrealizowałem 22 z 26 zaplanowanych sesji, widzę postępy i już nie mogę się doczekać właściwego sprawdzianu mojej dyspozycji.

Do biegania wróciłem w połowie maja po dwóch tygodniach przerwy. Zacząłem korzystać z planów treningowych Jacka Danielsa. Obyło się bez dramatycznej obniżki formy, oczywiście nie wszystko było idealnie, ale najważniejsze dla mnie było, że nie czułem już dyskomfortu. W czerwcu w końcu miałem okazję pobiegać szybciej, realizowałem odcinki od 400 metrów do nawet 1 200, albo sześć kilometrów biegu ciągłego w tempie poniżej 3:50 min/km, wszystko zaczyna fajnie funkcjonować i połączenie biegania, treningu uzupełniającego…

I roweru daje efekty. Właśnie, do codziennych aktywności doszedł rower. Nie jeżdżę szybko, ale rzadko po płaskim, co naprawdę męczy, a po zejściu z roweru mam galaretę, o której zdążyłem już niemal zapomnieć.

No i najważniejsze, w ostatnich trzech miesiącach przebiegłem ponad 614 kilometrów, czyli o 250 mniej, niż w styczniu, lutym i marcu.

ZAWODY

Najważniejszą imprezą zdecydowanie był maraton. Udało mi się poprawić życiówkę o ponad dwie minuty, więc nie mogę narzekać. Oczywiście mogło być lepiej, ale po raz trzeci z rzędu kończę maratońską pogoń z wynikiem poniżej trzech godzin, zająłem miejsce na początku piątej dziesiątki na ponad 2300 uczestników, więc trzeba uznać to za sukces.

Fot. Mateusz Skuza.

Fot. Mateusz Skuza.

Raz wyskoczyłem na parkrun (super, na start mam dwa kilometry, więc naprawdę biję sobie brawo, że udało mi się wyrobić i znaleźć pół godziny w sobotni poranek), zadebiutowałem w biegu przeszkodowym – mega sprawa!, i po raz trzeci miałem okazję wziąć udział w imprezie organizowanej w gdańskim Jelitkowie, czyli w Biegu do Źródeł – tym razem do podium zabrakło mi kilkunastu sekund, ale był to mój pierwszy i jedyny start po kontuzji, i biegło mi się cudownie! Relacje z każdego biegu możecie przeczytać klikając we właściwy link:

3. Gdańsk Maraton – 43. miejsce OPEN (7. M20), czas 2:54:44

Parkrun Gdańsk-Południe #38 – 1. miejsce, czas: 18:44

Mud Max Przywidz – 275. miejsce, czas: 2:15:25

IV Bieg do Źródeł – 21. miejsce (4. M20), czas: 37:31

PLANY

Lipiec – brak.

Sierpień – brak.

Wrzesień – Gdańsk Business Run, 55. Bieg Westerplatte i Rodzinny Bieg Czyste Miasto Gdańsk.

Kategorycznie nie zaprzeczam, że w najbliższych tygodniach gdzieś nie wystartuję, bo bardzo bym chciał. Nie przeraża mnie pogoda, nie mam wątpliwości odnośnie swojej dyspozycji, tylko tak naprawdę nie widzę w kalendarzu żadnej imprezy, która by mnie interesowała. Wrześniowe plany mogą zostać zakłócone przez urlop, na 100% jestem pewien, że będę na GBR, a w pozostałych dwóch przypadkach wystartuję, jeśli będę w Gdańsku.


Moje poprzednie podsumowania:

2016.

Co za mną, co przede mną. Podsumowanie pierwszego kwartału 2016

Q2 na piątkę z plusem! Podsumowanie drugiego kwartału 2016

Podsumowanie trzeciego kwartału 2016, czyli mniej, krócej i szybciej

Podsumowanie Q4 2016 i kilka słów o planach na 2017

2017.

Podsumowanie pierwszego kwartału 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.