Siła, masa, rzeźba!

Każdy powie, że trening w terenie jest lepszy od treningu na bieżni mechanicznej. Ja też. Ale od początku roku postanowiłem urozmaicić trening (czyt. dość wcześnie zima zachęciła mnie do szukania komfortu) i po dwóch latach wróciłem do regularnego biegania na bieżni. I ani trochę nie jest mi z tym źle. Nie będę zgrywał bohatera i krzyczał, że nie ma złych warunków, a są tylko źle ubrani biegacze. Tylko przedstawię swój punkt widzenia.

Po pierwsze, chciałbym, żeby tempo 4’30” było dla mnie tempem lekkich, konwersacyjnych wybiegań, a żeby tak było muszę biegać szybciej. A że nad „naszymi” stawkami o szóstej rano możliwości są dość ograniczone przez lód i śnieg, to wybieram bieżnię i tam walczę z prędkością. Wszystko staram się biegać co najmniej w tempie 4’30”. Często mocniej. Planuję, przyspieszam, zwalniam, robię interwały, odcinki szybsze (3’30”) przeplatam z wolniejszymi (4’30”), staram się nie nudzić i nie myśleć o tym, że powinienem się nudzić, bo nic nadzwyczajnego się nie dzieje.

Po drugie, poza tym, że po prostu chcę biegać, to chcę biegać bezpiecznie. Nie chcę się niepotrzebnie spinać, gdy zaczyna się robić ślisko, a w wielu miejscach pod warstwami śniegu czyha lód. Przy sporej prędkości nie jest trudno o utratę równowagi, upadek i kontuzję.

Po trzecie, nie muszę wdychać tego badziewia, które przy tej temperaturze jest normą.

Po czwarte, na sobie mam tylko koszulkę i tylko spodenki, a nie trzy warstwy, z których po treningu przez dziesięć minut się rozbieram.

Po piąte, mimo że bliżej mojej głowie do ultra, to ja po prostu wciąż lubię zapierdzielać.

Po szóste, i chyba najważniejsze, przed startami w sezonie 2017 duży nacisk położyłem na ćwiczenia siłowe, przed rokiem to odpuściłem, a widzę, że to ma sens. Więc przy okazji treningu biegowego wpadam na 30-60 minut na siłownię i rzeźbię. I czuję fantastycznego kopa!

Więc po prostu nie narzekam, że „muszę” biegać na bieżni mechanicznej, bo nie muszę. Robię swoje i czekam na efekty.

2 Comments

  1. tomsport.PL pisze:

    Popieram w 100 %, od stycznia też ruszyłem na bieżnię mechaniczną, oczywiści przeplataną w miarę możliwości pogodowych z ukochanym terenem.
    Pozdrawiam Tomek

  2. CZARNY pisze:

    Popieram w 100 %,chociaż w swoim przypadku nigdy takiego zabiegu nie stosowalem:ciekawe jaki by przyniosło efekt,ale nie można m8ec wszystkiego
    Fajnie że wogule mogę biegać i się cieszyć każdym kilometrem .
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.