16 maja 2019

Moja relacja z parkrunem

Możliwe, że ten tekst piszę tylko dla jednej osoby, mianowicie dla Tomasza Kaszkura, który jakiś czas temu powiedział mi, że to smutne, że mieszkam niecałe dwa kilometry od startu i nie przychodzę na te sobotnie biegowo-społeczne wydarzenie. Więc drogi Tomku, […]
2 czerwca 2018

Parkrun Gdańsk-Południe #98, czyli nie ma jak to dobry negative split

Nie miałem wczoraj  w planach  startu w parkrunie. Nawet dzisiaj rano, jak się przebudziłem, to niespecjalnie o tym myślałem. Jednak byłem tak głodny, że musiałem zjeść śniadanie, a było już po siódmej, więc musiałem poczekać, żeby mi się wszystko ułożyło […]
30 kwietnia 2018

Parkrun Gdańsk-Południe #93, czyli co ja robię tu?

Na parkrun trafiłem za sprawą… zwycięzcy maratonu bostońskiego, który niemal każdy weekend spędza na zawodach, a to tylko dlatego, że na treningu nie byłby w stanie zmusić się do tak dużego wysiłku. Tak więc Yuki Kawauchi zachęcił mnie do pomaratońskiego przełamania, […]
22 sierpnia 2017

Parkrun Gdańsk-Południe #55, czyli forma jest, ale do ciasta

Z relacją z sobotniego parkruna spóźniłem się, jak Liverpool na finał Champions League 2005. Z tym że „The Reds” ostatecznie okazali się w Stambule lepsi, a mi pozostało drugie miejsce (to cieszy), ale z czasem dużo poniżej oczekiwań. Decyzję o […]
5 sierpnia 2017

Parkrun Gdańsk-Południe #53, czyli 18 kilometrów sensownego biegu

Już wczoraj sobie wymyśliłem, że sam parkrun, to za mało. Szukałem partnera do biegania już od 8:00. Nie znalazł się nikt chętny, więc sam kręciłem kółka wokół tego nieszczęśliwego zbiornika, na którym ostatnio w tajemniczy sposób zniknęły mój bidon i […]