Tylko spokój może nas uratować

Jedna, wielka biegowa społeczność – biegacze i organizatorzy. Pierwsi chwalą drugich, że wspaniała impreza, że super medale, że pyszna pomidorowa, a jeszcze wolontariusze cudowni i pomocni i taki wspaniały pakiet startowy, no i odpowiedni stosunek jakości do ceny. A drudzy chwalą pierwszych, że wypełnili listę startową, że licznie przybyli, w dobrych humorach, tworzyli świetną atmosferę, wspierali się na trasie, nie śmiecili i że zapraszają za rok, bo będzie jeszcze lepiej. Jedna, wielka wspaniała biegowa społeczność.

I nagle się okazuje, że nie jedna, nie wspaniała, że nawet nie społeczność, bo zlepek jednostek z rozbujałym ego nie tworzy społeczności.

Oczywiście to, co przeczytaliście do tej pory i przeczytacie w dalszej części tekstu nie tyczy się wszystkich, lecz części. Dodam, że części mniejszej, ale jednak części, która po prostu zniechęca mnie skutecznie do siebie i wystawia biegowej społeczności opinię zakochanych w sobie egoistów. Nim przejdziesz dalej, pamiętaj – nie musisz tego czytać, nie musisz nawet tu zaglądać, nie musisz „lajkować”, nie musimy sobie podawać ręki na zawodach, ale dostosuj się do tego, co się mówi w mediach.

*

Biegaczu,

Ja rozumiem, że możesz być zły i rozczarowany, bo odwołali Twoją imprezę, do której przygotowywałeś się ostatnie sześć miesięcy. Nie dziwi mnie to ani trochę. Włożyłeś w przygotowania dużo pracy, dużo czasu i chcesz dostać „nagrodę”, którą miał być sam bieg. Możliwe, że organizator imprezy napisał, że nie odda zwróci Ci wpisowego – zrozum go. Powiem Ci coś więcej – Twój bieg, za który zapłaciłeś pięćdziesiąt, czy sto złotych nic ci nie daje poza kawałkiem metalu, czy własną satysfakcją. Nie jesteś dzięki temu lepszym człowiekiem, jak pójdziesz w poniedziałek do pracy, to nie dostaniesz premii uznaniowej, nie dostaniesz podwyżki, ten bieg nie obchodzi nikogo poza Tobą i garstką osób w Twoim życiu, które nawet niekoniecznie bieganiem się interesują. Jest grupa ludzi, która przez koronawirusa straciła możliwość uzyskania wyższych kwalifikacji zawodowych, której odwołali szkolenia, możliwość ukończenia kursu, egzaminu, którzy stracą pracę, którzy stracili bądź stracą w wyniku pandemii bliskich. To jest dramat, a nie twój odwołany bieg.

Więc proszę Cię, biegaczu, nim coś napiszesz i to opublikujesz na swojej stronie, czy na swoim profilu, to pomyśl co robisz i jakie świadectwo sobie wystawiasz. Pomyśl, kim jesteś, co reprezentujesz i w jakim świecie chciałbyś żyć.

Jeśli chcesz biegać w „nieoficjalnych” imprezach, to nie myśl o sobie, pomyśl o swoich rodzicach, o swoich dzieciach, to najprawdopodobniej ich w tym momencie krzywdzisz najbardziej. Nie zabraniam Ci biegać. Ba! Zachęcam do tego – staraj się żyć normalnie, na ile to tylko możliwe, ale unikaj spotkań w większych gronie – także spotkań biegowych. Czy myślisz, że biegacze są koronawirusoodporni? Czy myślisz, że ich rodziny również?

Nie bądź egoistą, nie bądź ignorantem, sytuacja jest poważna!

*

Organizatorze,

Do Ciebie mam jeden komunikat – nie udawaj, że bieg na 999 osób nie jest imprezą masową. Bądź odpowiedzialny społecznie – przełóż albo odwołaj imprezę. Finansowo już straciłeś, ale w oczach każdego, normalnego biegacza i człowieka zyskasz szacunek, tylko i aż.

*

Być człowiekiem to właśnie być odpowiedzialnym. To znać uczucie wstydu w obliczu nędzy, nawet tej nędzy, której nie jesteśmy winni. To odczuwać dumę ze zwycięstwa odniesionego przez kolegów. To czuć, kładąc swoją cegłę, że się bierze udział w budowaniu świata.

*

Myślę, że w obecnej sytuacji wrzucanie zdjęć ze swoim paszczu i pisanie, że się zrobiło 10 kilometrów, jest po prostu nie na miejscu. Nie zamierzam pisać o swoich planach, bo nie wiem, co będzie za tydzień, za miesiąc, czy za pół roku. Nie chcę pisać o swojej formie, bo obecnie to nic nie znaczy. Jeśli nie będę miał nic mądrego do powiedzenia, to nie będę nic pisał.

Trzymajcie się zdrowo!

1 Comment

  1. Wierny kibic zwycięskich drużyn pisze:

    Rozumiem że bieg się nie odbędzie, ale nie rozumiem dlaczego nie mam z tego powodu otrzymać zwrotu wpisowego. Jak ja nie zrealizuje czegoś w pracy to też muszę zwrócić pieniądze lub ich nie zrobię . Chyba organizatorzy tych większych biegów są ubezpieczeni…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.