W drodze na maraton – ONICO Gdynia Półmaraton 2017

W Trójmieście mamy w tym roku świetny kalendarz biegowy, który sprzyja przygotowaniom do 3. Gdańsk Maratonu. Trzy tygodnie przed imprezą, która dla wielu biegaczy z województwa pomorskiego, i nie tylko, będzie tą kluczową, odbędzie się półmaraton. I to już w najbliższą niedzielę!

Nie mogę się doczekać, zarówno zawodów w Gdyni, jak i w Gdańsku. Oczywiście wciąż dla mnie startem docelowym pozostaje maraton, ale również na połowę krótszym dystansie nie mam zamiaru odpuszczać. O tym już wspominałem w tekście przygotowanym przez Macieja Gacha dla Radia Gdańsk.

Pewnie zastanawiacie się, jak potraktować ten tydzień, czy lekko zluzować, czy może nic nie zmieniać. Ja też się zastanawiam, gdyby nie 3. Gdańsk Maraton, to bym zrobił dwa bardzo lekkie treningi, rozruch i pognałbym na gdyńską trasę. I to polecam tym, dla których jeszcze za wcześnie na walkę na królewskim dystansie.

Co z tymi, którzy 9. kwietnia staną na trasie w Gdańsku?

Pamiętajcie, że dla Was najważniejsza impreza jest za cztery tygodnie! Wynik z Gdyni potraktujcie jako sprawę drugorzędną, jesteście po ciężkich treningach, wielu z Was pewnie jeszcze niedawno robiło wybiegania po 25-30 kilometrów, więc macie nabite nogi, które niekoniecznie mogą chcieć współpracować w niedzielę. Dlatego, jeśli nie uzyskacie czasu, który planujecie nie róbcie z tego tragedii. Nie traktujcie braku życiówki jako brak formy. W niej macie być na początku kwietnia.

Jak się przygotować do półmaratonu?

Jeśli biegacie sześć albo siedem razy w tygodniu, odpuśćcie jeden trening. Jeśli pięć, to nie zmieniajcie nic. A jeśli mniej, to tym bardziej.

Ostatnim momentem na mocniejszy trening jest wtorek. Absolutnie. Warto w kolejnych dniach zluzować delikatnie z kilometrażem, czy prędkością. Mimo iż to nie jest start docelowy, to warto go potraktować poważnie. Poza siłą mięśni na maratonie będzie Was napędzała głowa. A spokój na kolejne trzy tygodnie zapewni Wam solidny wynik w półmaratonie. Czym lepiej Wam pójdzie, tym będzie łatwiej w kolejnych dniach się zebrać i pewniejsi staniecie na linii startu pod AmberExpo.

Jak będzie wyglądał mój tydzień przed półmaratonem?

Dni wolne, to poniedziałek i piątek. Wtorek, środa i czwartek, to normalne treningi. Jeden mocniejszy i dwa lżejsze. Sobota natomiast jest dniem na rozruch. Lekkie 6-7 kilometrów w bardzo wolnym tempie. U mnie dzień wolny przed startem się kompletnie nie sprawdza, kolejnego dnia mam ciężkie nogi i zanim się „obudzę”, to może być za późno. Dlatego stosuję dzień przed biegiem lekkie rozbieganie, które nie pozwala mi „zamulić” organizmu.

Niech moc będzie z Wami! ;- )

Foto główne: Joanna Oleszek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.