TomTom Runner 2 Cardio [recenzja]

Do napisania tej recenzji podszedłem bardzo poważnie. Po pierwsze, to mój pierwszy biegowy zegarek, za inny gadżet do biegania nie zapłaciłem takiej kwoty, za żadne buty, kurtkę, czy spodnie. Po drugie, po ostatnim wpisanie na facebooku okazało się, że nikt by mi najnowszego modelu TomToma nie polecił (w porównaniu do Polara M400), więc zrobiło mi się go trochę żal. Przytuliłem mojego Runnera 2 Cardio i powiedziałem mu, że to jeszcze nie koniec i udowodnię ludziom, że jest z niego całkiem dobry sprzęt.

Za nami ponad dwa tysiące wspólnych kilometrów – 99% to biegowe wycieczki, ale był też ze mną / z nami, gdy podbijaliśmy Karkonosze i wchodziliśmy chociażby na Śnieżkę. Mam do niego wielki sentyment i tak naprawdę przeskok z telefonu z endomondo na TomToma był dla mnie dobrym bodźcem treningowym. Nie mam do niego większych zastrzeżeń, bo jest to naprawdę dobry zegarek, a więcej o nim poniżej.

GPS

Dla mnie to zdecydowanie najważniejsza rzecz w biegowym zegarku – niezawodny moduł GPS, na który mogę liczyć. Jak to wygląda u Runnera 2 Cardio? Naprawdę bardzo solidnie, jednak i na tym szkle jest rysa. Złapanie sygnału trwa moment – wystawiam go na balkon, zaczynam się ubierać i najczęściej jeszcze nie włożę na siebie koszulki i już słyszę, że daje mi znać o swojej gotowości do pracy. Czy to w Gdańsku, czy w Karpaczu, czy w lesie, czy na asfalcie NIGDY nie miał problemu z właściwym obliczeniem trasy. Zawiódł mnie dwa razy, ale po raz pierwszy w bardzo ważnym dla mnie momencie, podczas 2. PZU Gdańsk Maratonu, gdy zgubił sygnał w Europejskim Centrum Solidarności. Niby to trwało tylko drobną chwilę, ale roztroiło mnie i wkradł się niepokój. Na dodatek TomTom na mecie maratonu wskazał mi „jedynie” 41,89 km. W pozostałych biegach nie zawodził, ale nie mieliśmy okazji przebiegać przez inne zamknięte przestrzenie.

2. PZU Gdańsk Maraton według TomTom Runner 2 Cardio - czyli 41,89 km

2. PZU Gdańsk Maraton według TomTom Runner 2 Cardio – czyli 41,89 km.

PULSOMETR

Rozwiązanie z mierzeniem pulsu z nadgarstka to dla mnie cudowna sprawa. Gdybym miał się decydować na nowy zegarek, to na pewno bym szukał takiego, który posiada taką funkcję. Swojego czasu biegałem z Polarem FT60, który nie miał GPS-a, ale posiadał pulsometr na pasku. Ubieranie go było dla mnie męczące, często o tym zapominałem, i wcale nie miałem z tego wielkiej frajdy. Co innego u TomToma. Gdy zaczynałem z nim przygodę zabierałem ze sobą Polara, żeby sprawdził odchyły w pomiarze. Średnio było to jedno, maksymalnie dwa uderzenia na minutę podczas treningu. Wynik aż nadto zadowalający. Oczywiście są przypadki, gdy „świruje” i spada do 80, albo skacze do 220 bpm. Mimo wszystko jest to mocna strona tego zegarka.

Wykres tętna i prędkości z marcowego półmaratonu w Gdyni.

TRENING

Mój ulubiony tryb, to ŻADEN, gdy po prostu go wybieram, biegnę, wracam i zatrzymuję. Jedynie jestem co kilometr informowany o czasie, w którym go przebiegłem. Są jeszcze jednak CELE, INTERWAŁY, OKRĄŻENIA, STREFY i WYŚCIG. I przez te dwa tysiące kilometrów korzystałem jedynie z interwałów, które są jednym z kluczowych elementów treningu biegowego. Mógłbym opisać każdy z trybów, ale przypuszczam, że ich nazwy są dość przejrzyste. Dla wielu, szczególnie początkujących, biegaczy mogą to być przydatne funkcje, z którymi mogą realizować swoje cele treningowe – celujesz w tempo 5:30 – 5:40 min/km – proszę bardzo. Jedynie tryb wyścigu jest dla mnie zagadką, ale z tego co czytałem przed zakupem zegarka, nie jestem jedynym.

APLIKACJA + SERWIS INTERNETOWY

Podłączenie zegarka do komputera jest niesamowicie proste, zgranie treningu również. Sam interfejs jest całkiem przyjazny i czytelny (chociaż porównanie mam jedynie do typowo społecznościowego endomondo), analiza danych może nie jest jakoś szczególnie rozbudowana, ale pewnie dla zdecydowanej większości wystarczająca. Dane można importować oczywiście na endomondo, stravę, runkeepera, czy nikeplus. Problemem jest zgranie treningu bezpośrednio na telefon. Mi się to nigdy nie udało. A nie ukrywam, że biegając rano nie zawsze mam głowę, aby zabrać ze sobą kabel do komputera do pracy. Połączenie się z aplikacją MySports nie sprawia żadnych problemów, jednak samo eksportowanie danych już tak. W pewnym momencie już przestałem nawet próbować, bo bałem się, że trening w ogóle zniknie z pamięci zegarka.

Podgląd potreningowy.

Runner 2 Cardio pozwala na przechowywanie danych z ostatnich dziesięciu treningów. I możemy podejrzeć takie rzeczy jak: czas, dystans, średnie tempo, średni puls i ilość spalonych kalorii. Chyba wystarczy, co? Chociaż ta ilość treningów mogłaby być delikatnie większa.

DESIGN I DANE TECHNICZNE

Jest to niesamowicie zgrabny zegarek, często wykorzystuję go jako codzienny element ubioru. Zdecydowałem się na kolorystykę granatowo-błętkiną, ale paski są wymienne (i dostępne w różnych kolorach) i są w dwóch rozmiarach (bardzo fajne rozwiązanie). Dodatkowo, jest bardzo komfortowy i przyjemny w dotyku, trzy zapięcia sprawiają, że nie ma szans, żeby się poluzował (co przy wbudowanym czujniku tętna jest bardzo ważne).

Bateria, przy włączonym module GPS i pomiarze tętna, powinna wytrzymać 9 godzin. Niestety nie miałem okazji się o tym przekonać. Ale jeśli planujecie zmieścić się w maratońskim limicie, to możecie na niego liczyć : )

PODSUMOWANIE

Nie jest to zegarek niezawodny – potrafi zgubić GPS w zamkniętej przestrzeni, raz mi kompletnie nie zapisał treningu (w trakcie wyszedł do głównego menu), ale posiada też wiele walorów (jest nim również cena) – jest bardzo prosty i intuicyjny w obsłudze, posiada minimalistyczny wyświetlacz i świetny pulsometr. Dla amatorów, szczególnie dla tych, których przeraża nowoczesna technologia, jest bardzo dobre rozwiązanie. Jeśli jednak zależy Ci na sprzęcie kompatybilnym ze smartfonem, to szukaj innego rozwiązania, bo to zdecydowanie najsłabsza strona tego zegarka.

Ale po tych kilometrach, które razem przemierzyliśmy nie mogę powiedzieć, że absolutnie odradzam zakup zegarków TomTom. Dopiero teraz zauważyłem, że Runner 2 Cardio ma faktycznie dużo mankamentów, ale mimo wszystko to wciąż sprzęt, który potrafi sprawić radość jego użytkownikowi.

5 Comments

  1. Lepisz Piotr pisze:

    Witam wszystkich.
    Pierwszy zegarek do biegania jaki kupiłem to TomTom Runner ( super mega ) następnie kupiłem TomTom Runner 2 Music.
    Powiem tak za taką cenę super mega sprzęt ( dałem za niego 93$ ) jestem zadowolony ostatnio wbiegałem na Morskie Oko i nie było problemu z GPS. Byliśmy też w Jaskini Mroźnej kolega ma Polara m400 jego GPS miał większą granicę błędu niż mój TomTom.

    • Adam pisze:

      Też nie mogłem narzekać na TomToma ; )
      A skąd wiesz, że to Polar błędnie wskazywał dane, a nie TT? :- )
      Wybór zegarka trzeba uzależnić od tego, do czego on jest naprawdę potrzebny i czy potrzebujesz sprzętu za 1 000 PLN z wieloma bajerami, z których później tak naprawdę nie będziesz korzystał.
      Pozdrawiam!

  2. Paweł pisze:

    Witam,
    biegam już kilka lat z telefonem i stoperem i w końcu zapadła decyzja o zakupie „prawdziwego” zegarka sportowego.
    Siedzę w internecie już od tygodnia aż w końcu natrafiłem na tę stronę. Mało tego – testowałeś modele które mię interesują!!!

    Mam możliwość zakupić taki z programu lojalnościowego z dopłatą
    M200- dopłata 272pln
    M400+H7 408pln
    Tomtom runner 3 cardio 518pln

    Początkowo miało być to M200 wbudowany pulsometr a le za to tylko może wyświetlać dwie informację( ja potrzebuję 3: czas, dystans i prędkość).
    M400 ( zakładanie i szukanie paska zawsze było kłopotliwe albo o nim zapominałem a na M430 raczej się nie zdecyduję ze względu na cenę).

    No i w końcu natrafiłem na TomTom 3 cardio (wiem że testowałeś 2 ale przyjmijmy że to to samo). Może się mylę ale odniosłem wrażenie że ma najbardziej zaawansowane funkcje treningowe. np. „ściganie się z samym sobą”(poprzedni trening). Nigdy nie korzystałem z takich bajerów ale ostatnio nie ma u mnie żadnego progresu w bieganiu i szukam czegoś nowego w treningu. Nie wiem czy przypadnie mi to do gustu i czy będę korzystał regularnie.

    Jak byś miał wybierać jeden z powyższych ( biorąc cenę pod uwagę) na który byś się zdecydował?

    • Adam pisze:

      Paweł, cześć!
      Jakbym miał się decydować na jeden z tych modeli to bez dwóch zdań byłby to M400. Fakt, że akurat z nim nie biegałem, ale od dłuższego czasu korzysta z niego moja żona i widzę jak fajnie on się sprawuje. Jeśli chodzi o stosunek ceny do jakości to jak dla mnie jest to numer 1 na rynku. I jeśli chodzi o ten pasek, to kwestia dwóch tygodni jak będziesz robił to automatycznie i już nawet nie będziesz na to zwracał uwagi.

      Dobrego wyboru życzę i progresu w bieganiu!

  3. Tomek pisze:

    Przeczytałem dziś tę recenzję dwa razy. Pierwszy raz rano. Drugi raz przed chwilą. Ten kilkanaście godzin pomiędzy spędziłem między innymi analizując za i przeciw TomToma Runner 3 vs Polara M430 (de facto również recenzowanego na tym blogu).

    Tak naprawdę decyzję, który wybrać na swój pierwszy zegarek (po 6 latach biegania) podjąłem dzięki takim recenzjom jak Adama, autentycznym, nie sponsorowanym. Pewnie będę miał na temat TomToma jeszcze dużo do powiedzenia, ale póki co, z tego miejsca, chciałbym Adamowi podziękować. Za tę recenzje i za bloga generalnie. Pewnie wiele osób czyta, wiele osób korzysta. Ale warto też czasem podziękować, kiedy lektura pomaga w decyzjach. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.